Krychowiak

Miała być radość, została samotność. Koniec Krychowiaka w PSG?

Wtorkowa deklasacja PSG w meczu z Barceloną (4:0 – przyp.red) zachęciła nas do dokładnego przyjrzenia się sytuacji Grzegorza Krychowiaka w Paryżu. Co tu dużo mówić, nie wygląda to dobrze i ciężko znaleźć wyjście z tej patowej sytuacji.

Grzegorz Krychowiak przychodził do Paryża w glorii chwały za niebagatelne 30 milinów euro. Przed chwilą zakończyło się EURO 2016, w którym otarł najlepszą jedenastkęturnieju. Był podstawowym zawodnikiem Sevilli, zwycięzcą Ligi Europy i ulubieńcem trenera Unaia Emry’ego. Do tego czasu wszystko układało się wręcz idealnie dla pomocnika reprezentacji Polski.

Przejście do Paris Saint-Germain wydawało się idealnym posunięciem. Powracał do ligi, w której się piłkarsko ukształtował, znał kraj i język. Na stanowisku trenera paryżan nastąpiła zmiana, klub przejął Unai Emry, czyli niemal każdy ruch był wręcz stworzony pod Krychowiaka.

Początkowa absencja jeszcze nie dziwiła, ponieważ zawodnik był po bardzo intensywnym roku i należał mu się odpoczynek. Jednak z każdym kolejnym tygodniem, w którym nie podnosił się z ławki rezerwowych, lub jego udział kończył się na kilkuminutowym epizodzie, pojawiało się coraz więcej pytań. Krychowiak miał być pupilem i pierwszym wyborem hiszpańskiego trenera, a ten na każdym kroku powtarzał, że Polak nie jest jeszcze gotowy i musi walczyć o miejsce w kadrze. Przedsezonowe ruchy transferowe też nie poszły po myśli Grzegorza. Z klubu, do Włoch, miał przenieść się Blaise Matuidi, a został. Młoda nadzieja Adrien Rabiot też miał zostać wypożyczony, gdzie mógłby złapać minut i doświadczenia, ale i ta transakcja nie doszła do skutku.

Mimo wszystko byliśmy przekonani, że Grzegorz Krychowiak w końcu wywalczy miejsce w wyjściowej jedenastce. Tylko że nie została przeanalizowana jedna, kluczowa rzecz. Polak nie jest topowym rozgrywającym, który w każdym meczu posyła „ciasteczka” do ofensywnych zawodników. On jest typowym walczakiem, bazującym na pewności siebie, warunkach fizycznych i wydolności. Takie atuty okazały się zbędne przy grze prezentowanej przez PSG. Posiadanie piłki paryżan w większości spotkań oscyluje wokół 60-70%, to oni są odpowiedzialni za kreowanie sytuacji i przy takiej grze niezbędni są zawodnicy dobrze operujący piłką. Ta umiejętność u Polaka szwankuje i chodziły słuchy, że w szatni jest wyśmiewany przez kolegów z drużyny za słabe zdolności techniczne.

Jesień w wykonaniu Krychowiaka poszła w zapomnienie, ale zawodnik nie brał pod uwagę odejścia z zespołu. Co gorsza, dopadła go kontuzja kolana, przez którą od ponad miesiąca jest wyłączony z gry. Podobno jest już z nim lepiej, ale jedyną szansę, jaką otrzymał to występ w czwartoligowych rezerwach, trochę wstyd.

Rywale Krychowiaka na medal

Nie zważając na to, myśleliśmy, że jest szansa na regularną grę po dojściu do pełni sprawności. Jednak po festiwalu, jakiego uświadczyliśmy we wtorek, nasz początkowy entuzjazm został zrównany do poziomu dna rowu mariańskiego. Wszyscy potencjalni rywale na pozycję Krychowiaka zagrali wręcz wybitnie. Verratti – mały profesor, rozdzielający podania z dokładnością chirurga. Matuidi, którego nie powinno już być w Paryżu, nękał obrońców Barcelony atakami na lewym skrzydle i wydawało się, że tego zawodnika nie zajechałyby nawet słynne górskie treningi stosowane przez polskich trenerów w latach 80. Na koniec młodzian Rabiot, zastępujący weterana Thiago Mottę. Walczył, rozbijał ataki i wyprowadzał piłkę w sposób, którego Krychowiak raczej nigdy nie opanuje.

W tej chwili nawet najwierniejsi fani talentu Polaka nie mają prawa dostrzegać choćby małego światełka, dającego szansę na zaistnienie w PSG. Wszystko, ale to naprawdę wszystko potoczyło się na niekorzyść pomocnika. Niedostosowana do Krychowiaka taktyka, brak akceptacji drużyny, duża konkurencja na pozycji i wystrzał formy wszystkich prócz naszego zawodnika.

Czy to już koniec przygody w PSG? Powoli na to się zanosi, bo niby czemu Emry miałby rotować składem, kiedy w końcu jego założenia odniosły sukces. Ciężko wnioskować, jaki kierunek powinien obrać, ale jedno jest pewne. Krychowiak potrzebuje minut i zaufania ze strony trenera. W innym wypadku jesteśmy świadkami tego, co widzimy, czyli braku gry i zniżki formy, a każdy z nas wie, że jest to niezbędny zawodnik w układance trenera reprezentacji Adama Nawałki. 

Autor: Michał Bojanowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1196 More posts in Reprezentacje category
Recommended for you
Czarnogóra – Polska. Było tak przeciętnie, że aż dobrze

Reprezentacja Polski wygrała w Podgoricy z Czarnogórą 2:1, ale nie zagrała wybitnego spotkania. To wiemy....