orlen cup konferencja

Zobaczcie co powiedziały gwiazdy Orlen Cup 2017 w przeddzień zawodów

W środę w Atlas Arenie w Łodzi odbyła się konferencja prasowa z udziałem największych gwiazd mityngu Orlen Cup Łódź 2017. Do dyspozycji mediów byli między innymi Piotr Lisek, Konrad Bukowiecki, Ewa Swoboda czy Kamila Lićwinko. Oto zapis najciekawszych wypowiedzi.

Piotr Lisek to jedna z najbardziej wyczekiwanych osób mitingu w Łodzi. Polski skoczek o tyczce to rewelacja początku sezon. Polak otwiera listy światowe, to on oddał dwa najwyższe skoki w hali w 2017 roku. 5.92 m w styczniu w Cottbus oraz 6 metrów z4 lutego w Poczdamie czym ustanowił nowy rekord Polski.

Tak Piotr Lisek tłumaczył nagły skok formy: – Za wiele w treningu nie zmienialiśmy, po prostu zadbaliśmy o moje zdrowie. A jeśli zdrowie dopisuje, Lisek zajmie się resztą. Zdrowie to podstawa. Słyszałem już pytania dlaczego w Berlinie atakowałem wysokość 6.05 a nie na przykład 6.01. To sprawka Kamili Lićwinko.

To prawda, na ten sezon wyznaczyłam mu wysokość 6.05. I wiem, że może to skoczyć – odpowiedziała z przekonaniem Kamila Lićwinko. A Piotr Lisek obiecał natychmiast, że jeśli gładko uda mu się pokonać niższe próby w Orlen Cup najpierw poprosi o 6.01.

Tak z kolei wypowiedział się spytany o to jakie są jego przewidywania na czwartkowy konkurs.  – Myślę, że jakieś rezerwy na przekroczenie 6 metrów mam. Ale trzeba pamiętać, że każdy skok powyżej 5.80 czy 5.90 to wynik bardzo wyśrubowany, który zostaje w nogach i niełatwo go powtórzyć. Chociaż bardzo chciałbym dokonać tego na polskiej ziemi. Czuję się dobrze przygotowany. Przede mną dwa starty, po Orlen Cup jeszcze mistrzostwa Polski. Na pewno będę o to walczył.

Proszę się nie obawiać, zabrałem ze sobą tyczki odpowiednio twarde na taką wysokość. To prawda, że właśnie takie tyczki najczęściej się łamią. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć jak to wygląda, zapraszam na mojego fanpage’a. Mam jednak nadzieję, że tutaj to się nie wydarzy – powiedział tyczkarz.

Konrad Bukowiecki z kolei eksplozję formy zaprezentował dwa dni temu w Ostrawie. Ustanowił tam nową „życiówkę” (21.15), a zarazem pokonał samego Dawida Storla. Co ciekawe wielu wskazuje analogię kariery Bukowieckiego do kariery Storla. Bukowiecki również bardzo szybko wskoczył do światowej czołówki. Już jako niespełna 20-latek wziął udział w igrzysk olimpijskich. Początek roku w jego wykonaniu jest bardzo obiecujący, w swoim dorobku ma już bowiem pchnięcia na 21.17 m na stadionie co jest nieoficjalnym rekordem świata juniorów oraz 21.15 m w hali.

– Mam nadzieję, że to nie było moje ostatnie słowo w tym sezonie. Po powrocie z ponadtrzytygodniowego zgrupowania w Południowej Afryce moja forma była stabilna, choć bez większych fajerwerków. A teraz coś się ruszyło. I wierzę, że pozostanie na tym poziomie 21 metrów i powoli będzie szła w górę – powiedział Bukowiecki. – Jedno, czego w Łodzi trochę się boję to, że zmęczenie da o sobie znać. Bo od ubiegłego tygodnia mam już za sobą cztery starty. Nocny powrót z Ostrawy też na pewno mi nie pomógł. Mój cel to pchanie w okolicach rekordu życiowego.

Nieco spokojniej w sezon weszła Ewa Swoboda, ale wydaje się, że zbiegu na bieg jest coraz szybsza. W zeszłym tygodniu na mityngu Copernicus Cup w Toruniu 60 metrów przebiegła w czasie 7.21.

– Późno zaczęłam treningi w tym sezonie i musiałam dużo nadrobić. Ciężko trenowałam to i nogi mam trochę cięższe. Chyba tylko na to mogę zwalić. Ale jest coraz lepiej. Teraz już treningi są malutkie, więc jestem dobrej myśli, chciałabym jutro w Atlas Arenie zrobić najlepszy wynik sezonu. Bicie rekordu życiowego zostawiam sobie na przyszły sezon. A w tym? Obiecałam sobie i trenerce, że w mistrzostwach Europy w Belgradzie będę przynajmniej w finale.

Co mogę powiedzieć, w tym sezonie na razie była lipa. Ale te 7.21 z Torunia pokazuje, że idę do góry. W zeszłym roku ze startu na start było lepiej, aż do 7.07. W tym roku jest tak samo, tyle, że zaczęłyśmy z poziomu 7.43. Więc progres widać. Powoli, ale jednak się rozkręcam. Więc przynajmniej nie jest mi przykro, gdy wynikowo nie ma szału. Mam nadzieję, że jutro też będzie lepiej niż ostatnio i cała Atlas Arena będzie się z tego cieszyć razem ze mną.

Kamila Lićwinko z formą na 2.02

– Sezon 2017 jest dla mnie szczególny. Późno zaczęłam przygotowania, dopiero w grudniu i późno też wchodzę w starty, bo Orlen Cup będzie moim pierwszym oficjalnym sprawdzianem. Tych startów nie będzie wiele, bo planuję jeszcze halowe mistrzostwa Polski i – jeśli uda mi się wypełnić minimum, czyli skoczyć 191 cm – pokuszę się o start w halowych mistrzostwach Europy w Belgradzie – powiedziała Kamila Lićwinko. – Cieszę się z decyzji jaką podjęliśmy, z tego, że pozwoliliśmy sobie na dłuższy odpoczynek. Czuję to w mięśniach, które są znacznie lepiej zregenerowane. Mam znacznie więcej sił do treningu. A jak będzie z wynikami, zobaczymy.

– Na razie mogę powiedzieć, że jestem zadowolona z tego, co udało się zrobić na treningach, zwłaszcza technicznych – poskładaliśmy wszystkie elementy, które wcześniej trochę nam się rozpadły, czyli rozbieg. Ostatni trening techniczny pokazał, że jestem na podobnym etapie co w roku 2015, kiedy skakałam 2.02. Nie sposób dokładnie porównać stanu, w jakim jest mój organizm, ale ten ostatni trening dał mi dużo wiary w to, że problemy techniczne, z jakimi borykałam się ostatniego lata mam już za sobą.

– Bardzo podbudowują mnie wspaniałe dokonania Sylwka Bednarka, który trenuje z nami drugi sezon. A przecież większość osób wątpiło w to, czy po sukcesach w 2009 roku w ogóle uda mu się wrócić na wysoki poziomi. Ale ja widziałam jego skoki i wiem, że jego stać na coś więcej. Cieszę się z naszej współpracy. On już udowodnił, że potrafi wysoko skakać. Ja mam nadzieję pokazać to w najbliższych startach.

Przypomnijmy, że Orlen Cup Łódź 2017, zostanie rozegrany 16 lutego 2017 roku w łódzkiej hali Atlas Arenie. Jest to impreza kontynuująca ponad dwudziestoletnią tradycję halowych mityngów lekkoatletycznych, które są organizowane w naszym kraju. W przeszłości do Polski zjeżdżały największe gwiazdy światowej lekkoatletyki między innymi Jelena Isinbajewa, Mutaz Essa Barshim, Renaud Lavillenie czy Javier Sotomayor, a także najsłynniejsi polscy lekkoatleci. Zawody zawsze cieszyły się ogromną oglądalnością w telewizji, oraz wyśmienitą frekwencją na trybunach. Łódź zaś będzie gościła zawodników trzeci rok z rzędu.

W Atlas Arenie zmagania będą odbywać się w 8 konkurencjach. Oprócz konkursu pchnięciem kulą mężczyzn, w tej samej konkurencji będą rywalizowały kobiety, wspomniane biegi na 60 m kobiet oraz mężczyzn i wyścigi na 60 m ppł również zarówno kobiet jak i mężczyzn, skok wzwyż kobiet oraz skok o tyczce mężczyzn.

Orlen Cup 2017 znalazł się w kalendarzu mityngów European Athletics Indoor Permit. Poza tym zostanie zaliczony do klasyfikacji powstałego w tym sezonie cyklu Orlen Tour.

Transmisję z zawodów tradycyjnie przeprowadzi TVP.

Bilety na imprezę można zakupić w kasach Atlas Areny oraz na ebilet.pl

Informacja prasowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

118 More posts in INNE category
Recommended for you
Silver Warrior
Weź udział w KONKURSIE i wygraj przedtreningówkę Silver Warrior

Przedtreningówki są coraz popularniejsze. Sportowcy wyczynowi, jak i amatorzy stosują je nie tylko przed siłownią,...